Tysiąc księżyców – Sebastian Barry
Jestem Winona.
W początkach zwano mnie Ojijintka, co oznacza różę. Thomas McNulty bardzo starał się wymówić to imię, ale mu nie szło, więc nadał mi imię po zmarłej kuzynce, bo łatwiej układało się na języku. Winona znaczy pierworodna. Nie byłam pierworodną.
Tak rozpoczyna się „Tysiąc księżyców”, powieść, w której Sebastian Barry podejmuje historię z nominowanych do Bookera „Dni bez końca”, tyle że w roli głównej występują nie John Cole i Thomas McNulty, lecz Indianka Winona. Irlandczyk brawurowo maluje świat po wojnie secesyjnej, w którym – przynajmniej w Tennessee – niewiele się zmieniło, to wciąż świat wykluczonych i białych.
Wymiary: 20,6 cm x 14,9 cm. Oprawa miękka, stan bdb/bdb-. Śladowe przygięcia okładki i kilku stron. Śladowe przytarcia i przybrudzenia okładki. Wyd. Artrage, 2023. 213 stron.




