Raptularz prawdziwy, choć jednak poddany redakcji i rodzinnej cenzurze. Taki przebrany dla gawiedzi groch z kapustą, bigos hultajski dla gości, „materii pomieszanie”, ale z rozwagą. Notatki, wspomnienia, uwagi własne i zasłyszane, anegdoty, relacje z różnych wydarzeń, rozważania krótkie i dywagacje ocierające się o eseje, wycinki prasowe, różne drobiazgi codzienne (np. bilety, programy teatralne, rysunki, itp.). Kultura (głównie, co zrozumiałe, teatr), polityka, rodzina, przyjaciele, znajomi,… – codzienność rozpięta między banalnością, która umknęła by w nicość, gdyby nie „Raptularz”, a historycznością, która – także dzięki „Raptularzowi” – zyskuje życie. Lektura nieco plotkarska, ale dla wszystkich tropicieli żywej historii pasjonująca przez różnorodność wierną życiu realnemu. Szczerość i dystans budzące wiarę, że nie udawane, a tak zgrabnie ujęte, że nawet snobizm czynią namiastką uroku i wdzięku oraz bezstronności.
Wymiary: 20,3 cm x 13,3 cm. Oprawa twarda, stan bdb/bdb-. Pieczątka prywatna na wyklejce. Wyd. Puls Publications, 2004. 704 strony.




