„Plewy na wietrze” – Anna Brzezińska.
Zbójca Twardokęsek zapragnął wreszcie odpocząć. Nadojadła mu grasantka na gościńcu, uzbrojeni po zęby strażnicy kupieckich furgonów i niewdzięczni kamraci. Co tu kryć — poczuł się sędziwy i znużony.
Aby należycie zabezpieczyć swoją starość, porzucił zbójecką kryjówkę chyłkiem, ale z całym skarbczykiem szajki.
Przeczuwając, że towarzysze nie puszczą mu płazem nikczemnego złodziejstwa, pośpiesznie czmychnął z Przełęczy Zdechłej Krowy, przez lata zbójeckiego matecznika i niezawodnego schronienia, po czym ruszył na południe. Zatrzymał się dopiero na Tragance, gdzie zamierzał kupić okazałą willę oraz hożą niewolnicę i uprawiać winorośl na południowym stoku góry. Lecz kiedy już uwierzył, że wszystko będzie dobrze i począł tracić zwykłą ostrożność, pachołkowie znienacka wtrącili go do lochu.
Skazany na śmierć, postanawia wypłatać paskudnego psikusa wojownikowi norhemne, łupieżcy z południowych stepów. Nie spodziewa się oczywiście, że jedna wredna sztuczka całkowicie odmieni jego życie, a los — albo złośliwi bogowie — będzie nim miotać niczym wicher plewami i popędzi go coraz dalej przez Krainy Wewnętrznego Morza.
Wymiary: 18,6 cm x 12,5 cm. Oprawa miękka, stan bdb/bdb-. Śladowe przygięcia okładki oraz kilku stron. Śladowe przybrudzenia zewn. części kartek. Wyd. Runa, 2006. 576 stron.



