„Mów mi Win” – Harlan Coben.
Tym razem w roli głównej Win, czyli Windsor Horne Lockwood III.
Najlepszy kumpel Myrona Bolitara.
Król życia, który zawsze dostaje to, co chce i ustala własne zasady.
Może to robić, bo jest obrzydliwie bogaty.
Na Manhattanie w apartamencie na ostatnim piętrze ekskluzywnego budynku znaleziono ciało mężczyzny. Oprócz zwłok uwagę policji przykuwają bezcenne płótno Vermeera i skórzana walizeczka z inicjałami WHL3.
Tak się akurat składa, że Win zna te przedmioty – oba zostały przed laty skradzione jego rodzinie. Kiedy FBI odkrywa, że martwy mężczyzna był powiązany z aktami terroryzmu, Win musi mocno wysilić swój błyskotliwy umysł i sięgnąć głęboko do kieszeni, by połączyć tego człowieka z wydarzeniami, które odcisnęły piętno na jego rodzinie. A że w historii Lockwoodów najwyraźniej kryje się więcej tajemnic, niż przypuszczał, czeka go jeszcze gra w kotka i myszkę z FBI, bo nie chce, by te najmroczniejsze ujrzały światło dzienne.
A jeśli chodzi o sprawiedliwość. No cóż, Win zna to słowo, ale interpretuje je po swojemu, czasem cynicznie, czasem emocjonalnie. I kto powiedział, że do wymierzania sprawiedliwości potrzebny jest system, skoro Win dysponuje odpowiednimi środkami?
Wymiary: 19,7 cm x 12,4 cm. Oprawa miękka, stan bdb. Wyd. Albatros, 2021. 416 stron.




