„13 wojen i jedna” – Krzysztof Miller.
Przekroczył granicę strachu, by inni poznali prawdę o wojnie.
Linia frontu często biegnie w poprzek ulicy. Piekło zaczyna się tuż za samochodem, za którym chowa się reporter. Wojna to przygoda dla wytrzymałych. Nieliczni potrafią żyć w ciągłym stresie i zagrożeniu. Tylko nieliczni potrafią pokonać swój strach, by poznać prawdziwe oblicze wojny.
Autor opisuje nie tylko wydarzenia historyczne, ale przede wszystkim emocje towarzyszące pracy reportera – strach, poczucie bezsilności oraz trudności z powrotem do normalnego życia w czasie pokoju
Trudno sobie wyobrazić, ile niewygodnej prawdy o wojennych oprawcach Krzysztof Miller ujawnił światu. Był świadkiem najważniejszych konfliktów zbrojnych XX wieku. Jeździł do Afganistanu, Czeczenii, Gruzji, Kongo. Uczestniczył w wielu rewolucjach, m.in. w Rumunii i Czechosłowacji. Zawsze z aparatem w ręku, czasami obiektywem celując w tych, którzy karabinem celowali w niego. W każdej chwili mógł zginąć, gdyż pocisk bywa niestety szybszy od spustu migawki.
Przede wszystkim „13 wojen i jedna” to wstrząsająca opowieść, która ujawnia, ile kosztuje news zdobyty dla gazety i jak wysoką cenę trzeba zapłacić za życie na krawędzi śmierci. Ponadto Miller spisał swoje wyznania w męski, dosadny sposób. Nie można przejść obok jego słów obojętnie. Zatem przekonajmy się, kim trzeba się stać, by wytrzymać piekło wojny.
Wymiary: 20,6 cm x 14,2 cm. Oprawa miękka, stan bdb. Wyd. Znak, 2013. 352 strony.




